Dokumenty poświęcone migrantom i uchodźcom próbującym przedostać się do Europy powstają od lat, ale dopiero dziś mają szanse zostać zauważone przez szeroką publiczność. W ramach retrospektywy „Wielka ucieczka” pokażemy wyłącznie dokumenty nowe, ukończone w tym roku. Jeden z nich poświęcono wydarzeniom sprzed lat. „Flotel Europa” Vladimira Tomica opowiada historię uciekinierów z krajów byłej Jugosławii, którzy dwadzieścia lat temu zapełnili ośrodki azylowe Zachodu. Zmontowany wyłącznie z domowych nagrań uchodźców film Tomica to fascynująca próba odtworzenia po latach wewnętrznej dynamiki zamkniętej społeczności przybyszów, próbujących odnaleźć się w obcym środowisku. Jednym z najmocniejszych punktów retrospektywy będzie niewątpliwie (pokazywany również w konkursie WATCH DOCS) dokument „Zima na Lampedusie” młodego austriackiego twórcy Jakoba Brossmana, któremu udało się bardzo przenikliwie sportretować wielowątkową codzienność wyspy – symbolu. Krótka „Katastrofa na morzu” Morgana Knibbe to z kolei przypomnienie najtragiczniejszego epizodu śródziemnomorskiego exodusu, który rozegrał się niemal dwa lata temu w okolicach Lampedusy. Sytuację w jordańskim obozie dla uciekinierów z Syrii przybliża zrealizowany przez młodych amerykańskich aktywistów dokument „Salam”, którego twórcy postanowili zamieszkać w obozie razem z uchodźcami. Medialne zamieszanie wokół „wielkiej ucieczki” portretuje Andrea Deaglio, którego film „Pokażcie to wszystko światu” to studium jednego, konkretnego epizodu uchodźczo-migranckiego kryzysu, rozgrywającego się na granicy włosko-francuskiej, z udziałem przybyszów z Afryki i niemal dorównujących im liczebnie zastępów dziennikarzy i reporterów. Prezentowane w ramach naszej retrospektywy filmy ukazują kolejne etapy drogi migrantów i uchodźców – od śmiertelnie niebezpiecznej podróży przez Morze Śródziemne, poprzez sytuację w obozach, aż po pierwsze kroki przybyszów na europejskiej ziemi. Nie wiemy co dalej stanie się z ludźmi, którzy, zmuszeni przez okoliczności, zdecydowali się na desperacką ucieczkę w nieznane. Pozostaje nam tylko mieć nadzieje, że Europa nie zapomni o tym, że całkiem niedawno jej mieszkańcy zmuszeni byli szukać schronienia na obcej ziemi, a skala migracji wywołanych II wojną światową i zmianą granic w jej wyniku była nieporównanie większa niż tych, z którymi mamy do czynienia obecnie.