
Kanada 1967 100’
Reżyser: Allan King
Zdjęcia: William Brayne
Montaż: Peter Moseley
Produkcja: Allan King Associates
Ten przełomowy w historii cinéma vérité film do dziś dnia pozostaje dla widza wyzwaniem. Dla nagromadzenia i intensywności zarejestrowanych tu emocji trudno wręcz znaleźć porównanie wśród późniejszych realizacji gatunku, którym „Warrendale” w znacznym stopniu przecież wskazało drogę. Ten filmowy dokument siedmiu tygodni z życia dwanaściorga dzieci w domu dla emocjonalnie niezrównoważonych nastolatków okazał się zbyt szokujący tak dla BBC, jak i dla kanadyjskiej telewizji, która go zamówiła. I choć odniósł wielki sukces festiwalowy i kinowy, w telewizji pozostał półkownikiem aż do 1997 r. A przecież nie ma tu ani przemocy, ani seksu. Z pewnością nie myli się Amos Vogel, kiedy pisze, że stało się tak, ponieważ film naruszył istotne tabu. Oglądamy w nim prawdziwe łzy i autentyczną panikę, prawdziwy strach, nienawiść i rozpacz, w gwałtownych, niehamowanych manifestacjach i w skali, w jakiej rzadko kiedy wydobywane są na światło dzienne. Widzimy też, jak towarzyszy im potrzeba ciepła i miłości. „Warrendale” jest trudne do zniesienia jak jego bohaterowie, przede wszystkim dlatego, że rozpoznajemy w nich siebie. W dodatku chodzi zwłaszcza o tę część nas, którą nasza wewnętrzna cenzura stara się przed nami samymi głęboko ukryć. Obserwacyjny styl Allana Kinga wydaje się tu wręcz nieuprzejmy dla widza (jak to ujęto w recenzji Observera – „Warrendale” nie oszczędza dorosłego), pozostawiając go sam na sam z rozszalałą na ekranie emocjonalną burzą – bez komentarza czy porządkującej narracji, bez wyciszającego montażu czy zwalniania tempa. Wręcz przeciwnie, film kulminuje w niezapomnianej sekwencji ujęć rejestrujących wybuch rozpaczy, gdy podopieczni „Warrendale” dowiadują się, że w nocy zmarła na serce ich kucharka.
(mn)
14 XII, środa 16:30 Laboratorium